Kolejny semestr, a wraz z nim cały rok akademicki, powoli dobiega końca. To czas intensywny dla nas, studentów – wypełniony zaliczeniami, pracami końcowymi i przygotowaniami do zbliżającej się sesji egzaminacyjnej. W tym natłoku obowiązków łatwo skupić się wyłącznie na nauce, dlatego tak ważne jest, że możemy zatrzymać się choć na chwilę i spojrzeć głębiej w nasze życie duchowe. Służą temu dni skupienia, które pomagają nam uporządkować serce i odnowić relację z Bogiem.

Ostatni taki dzień przeżywaliśmy w sobotę, 14 czerwca, tuż przed rozpoczęciem sesji. Naszym przewodnikiem duchowym był ks. Łukasz Malec, kapłan naszej diecezji, który podzielił się z nami doświadczeniem kilkunastu lat swojej posługi. W sposób prosty, a jednocześnie bardzo głęboki, przypomniał nam o tym, co w życiu kapłańskim jest naprawdę fundamentalne.

Ks. Łukasz zwrócił uwagę na znaczenie braterskich relacji między księżmi, które są nie tylko wsparciem, ale i przestrzenią wzajemnej odpowiedzialności. Podkreślił również wartość codziennych praktyk duchowych – tych, które mogą wydawać się oczywiste, a jednak w wirze obowiązków łatwo je zaniedbać. Szczególnie mocno wybrzmiało przypomnienie o codziennej adoracji Najświętszego Sakramentu i o pielęgnowaniu osobistej, żywej relacji z Jezusem. Bez niej – jak mówił – kapłaństwo traci smak, siłę i głębszy sens.

W swojej konferencji ks. Łukasz sięgał nie tylko do literatury teologicznej, ale także do dzieł kultury popularnej, takich jak Król Lew, Gladiator czy Diuna. Na ich przykładzie pokazał, że jednym z najważniejszych fundamentów życia chrześcijanina – a tym bardziej kapłana – jest silna, jasno określona tożsamość. To ona pozwala zachować wewnętrzną spójność, odwagę i wierność w obliczu wyzwań współczesnego świata. Myślą przewodnią, która spinała całość jego refleksji, stały się słowa skierowane do głównego bohatera Króla Lwa: „Pamiętaj, kim jesteś.”

To krótkie zdanie niesie w sobie ogromną treść. Przypomina, że kapłan nie jest funkcjonariuszem ani wykonawcą religijnych czynności, ale człowiekiem wybranym i posłanym, uczniem Jezusa, świadkiem Jego obecności. Tożsamość kapłańska nie rodzi się zatem z zewnętrznych działań, lecz z głębokiej więzi z Chrystusem – z pamięci o Tym, do kogo należymy i komu służymy.

Na zakończenie pragniemy wyrazić ks. Łukaszowi naszą wdzięczność za jego świadectwo, mądrość i czas, który nam poświęcił. Niech jego posługa nadal przynosi Kościołowi obfite owoce, a słowa, które nam przekazał, pomagają nam każdego dnia pamiętać, kim jesteśmy i do czego zostaliśmy powołani.

Al. Piotr Widz